niedziela, 31 października 2010

nastrój

Chciałam zacytować Kasprzaka  i oto - mam - znalazłam list i cytuję.

Piotrek Kasprzak 31 października 2006.
"(...) Cmentarz  wymieszany w ciszy i szeleście ubrań kurtek podeszw wbijających się w błoto ścieżek, lepki, wyniosły biskupi baryton. Potrzebuję Wielkiej Rodziny mówi. cześć. w powietrzu powaga, zimne poty, lęki. Ministranci bujają kopcącymi kadzidłami. Tak Właśnie Jest mówią ich oczy i cofnięte szczęki. Stare kobiety z mrówczym jadem w ustach. Twarze jak garście zeschłych liści. zapach i dzwonki i groteskowy real planowania rozłożenia bukietów i świec. Nasze gorączkowe ludzkie ruchy. Ciała w marmurze. Odarte z liści drzewa. Rzeczy zmieniają się naprawdę. Tam leży mój dziadek który lubił szynkę i wódkę i nienawidził się bać. Śmierć tańczy na organach. jestem tu. Z moimi specyficznymi uszanowaniami.
Uśmiechem pod ukłonem. Posmak popiołu. jestem tu, mówi. (...)"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz